Żyj tak jakbyś miała umrzeć jutro!

Kilka dni temu pisałam Wam o tym, że moje życie mnie dołuje, że mam dość rutyny i tak dalej... Ale o tym czytajcie tutaj [KLIK]. Byłam wtedy troszkę zdołowana tym, że dzień w dzień muszę robić to samo.
Dzisiaj, po długim spacerze razem z synkiem zmieniłam swoje zdanie. To był zwykły spacer, a odmienił moje myślenie. Zmieniłam je dlatego, ponieważ gdy spacerowaliśmy spotkałam pewną Panią. Nie znałam jej i Ona mnie też nie.

Kiedy zobaczyła mnie z wózkiem uśmiechnęła się (odwzajemniłam uśmiech). Wstała, podeszła do wózka, pogłaskała Jasia, a to co mi powiedziała zapamiętam już do końca życia. Dało mi to wiele do myślenia.

Opowiedziała mi historię kobiety, która również miała dziecko. Która umarła 5 miesięcy po porodzie. Była zdrowa, rzadko chorowała, często się śmiała. Ona zajmowała się domem i dzieckiem, a mąż pracował. Kiedy wrócił z pracy usłyszał płacz dziecka i zobaczył jak jego żona leży na podłodze. Wezwał karetkę. Lekarz stwierdził zgon. Miała tylko 24 lata! Umarła niespodziewanie. Nawet sekcja zwłok nic nie wykazała.

Nie wiem dlaczego ta Pani opowiedziała tą historię właśnie mi. Może przypominałam ją. Może na widok matki z wózkiem przypomniała sobie tą historię. A może po prostu chciała z kimś porozmawiać? Nie mam pojęcia. Ale dziękuję jej za to! :)

Wiem jedno! Ta Pani uświadomiła mi to, że tak naprawdę nikt nie zna daty swojej śmierci. Nikt nie wie, czy dożyje jutra. Dlatego właśnie powinniśmy żyć pełnią życia.

Dopiero wtedy stwierdziłam, że życie to jedna wielka niewiadoma. To taki X w równaniu. Obiecałam sobie, że od dzisiaj koniec narzekania, marudzenia. Trzeba się cieszyć życiem mimo wszelkich niedogodzeń. Trzeba korzystać z życia tyle ile się da!! Spełniać swoje marzenia i cele w życiu. Cieszyć się tym co mamy, bo za chwilę możemy to stracić. Ale pamiętajcie: NIGDY po trupach do celu! :)

 









Zobacz podobne posty:

Brak komentarzy: