Katarek u niemowlaka. Co stosować i jak leczyć.

Tak właśnie. Jaś ma katarek. I z czego? Od kogo go złapał? Nawet nie wiem... Chociaż ostatnio cały czas słyszę, że tej ma katar, tamtej ma katar- może to taka pora? A może przez zmianę pogody? Raz ciepło na dworze- a raz lekki przymrozek.

A wiecie co jest najgorsze? Że moje dziecko nienawidzi jak wyciąga mu się kózki z nosa. A muszę to robić, bo przecież nie będzie siedział z zatkanym nosem. Na widok chusteczki czy gruszki automatycznie się zaczyna wiercić... A wyobraźcie sobie co jest przy oczyszczania noska! Jeden wielki wrzask!


Macha rękoma, wierci się, krzyczy. Ale mu się nie dziwię. Sama bym nie chciała, żeby pchali mi do nosa gruszkę i takim sposobem kozy wyciągali... Ale przy nim innego sposobu nie ma.

Zazwyczaj kiedy mam mu oczyszczać nosek: owijam go w ręcznik (machając rączkami może mnie szturchnąć, a za głęboko to bym nie chciała wsadzić), próbuję go jakoś zabawić z gruszką chociaż to działa tylko kilka sekund. Zawsze coś.

Nie byliśmy u doktora, ale leki mamy... Jeśli katar będzie się utrzymywał dłużej niż powinien i nie będzie widać poprawy- pójdziemy. A oto leki jakie stosujemy:


  • Chusteczki.
  • Gruszka do nosa (mamy jeszcze mniejszą gruszkę, ale trzeba dłużej się z tamtą męczyć).
  • Maść majerankowa do smarowania pod noskiem.
  • STERIMAR- woda morska
  • Nasivin (krople do nosa). Stosuję je na przemian z wodą morską.
  • Maść depulol (nie ma jej na zdjęciu). - To jest taka maść podobna do maści kamforowej, tylko taka różnica, że maść depulol jest przeznaczona dla dzieci. Stosuję ją zapobiegawczo. Bo skoro ma katar może jeszcze bardziej go złapać przeziębienie.
To taka moja mała apteczka od kataru. Mam nadzieję, że mu przejdzie :)





Zobacz podobne posty:

Brak komentarzy: