Aborcja to nic złego? Przecież to też zabójstwo!



"Zabicie czegoś co nigdy nie istniało, nie może być zabójstwem." - Jedno zdanie, kilka słów, a wzbudziło we mnie ogromną furię, wielkie oburzenie.No ku*wa jego mać!



Przecież to JEST zabójstwo! MOIM ZDANIEM to "coś" już istniało. Przecież zostało poczęte. Serce biło - czyli już żyło! Czy nienarodzone dzieci nie są dziećmi? Są! Tylko jeszcze nie weszły do tego dziwnego świata. Nie narodziły się.

A wiecie dlaczego? Bo ktoś (czyt. przyszła-niedoszła potencjalna "mama") na to nie pozwolił!


Jak można zabić dziecko? I to jeszcze swoje dziecko! Jak można - ja się pytam. Kto Nam dał prawo decydowania i zabijania jak się komu chce... A raczej jak się nie chce. Nie chce się mieć kogoś najbliższego. Swojego drugiego małego serduszka. Czy zabicie dziecka może dać więcej szczęścia niż go posiadanie?
- Nie sądzę.
Aborcję nie uważam za słuszną w żadnym przypadku... Toleruję ją jednak w trzech (chociaż sama osobiście w żadnym bym się nie zdecydowała tego zrobić):

1. Gwałt. - Nie chciałaś tego. Nie zabezpieczyłaś się bo niby jak? Dziecko przypominało by Ci tylko ból i cierpienie. Rozumiem, ale możesz oddać Je do domu dziecka, lub "okienka życia". Ono dostanie szansę by żyć, a ty nie będziesz musiała go zabijać! Przemyśl TO!

2. Kiedy ciąża zagraża życiu matki. - Poświęciłabym się, mimo wszystko... Ale to już TWÓJ WYBÓR.

3. Kiedy dziecko jest poważnie chore, na tyle by nie mogło samo NIGDY decydować o sobie, ani się poruszać i wymagało by całodobowej opieki od urodzenia do śmierci. Chodzi mi o taką przykładową "roślinkę". - Rozumiem, bywa, że to jest dobre rozwiązanie dla dziecka. Ono by tylko cierpiało.

Ale to jest MOJE zdanie. Każdy ma inne. Jednak nie daj Boże jakbym spotkała na swojej drodze kobietę, która puszcza się na prawo i lewo, bzyka w każdych krzakach po drodze, a później ZABIJA swoje dziecko - "BO GO NIE CHCIAŁA". Bieda z nią by była.

Załóżmy, że jesteś w ciąży. Nie chcesz dziecka, a wcześniej zapomniałaś o antykoncepcji... Jesteś za młoda, masz prace której nie chcesz stracić, liczy się dla ciebie tylko interes i pieniądze. A MOŻE w drugą stronę? Masz już dzieci - nie stać Cię na kolejne. W obu przypadkach jest rozwiązanie...



Tak wiele małżeństw chce mieć dziecko, a nie może... Daj szanse im na szczęśliwą rodzinę, a dziecku na ŻYCIE...!Oddaj Je komuś kto o nie zadba. Komuś nie przypadkowemu, ale komuś kto pokocha, wychowa, nauczy miłości. Odda mu całe swoje serce! To nie musisz być TY! MATKA- nie osoba, która tylko urodziła, ale i co wychowała.

Ja NIGDY bym nie usunęła dziecka. Nawet mi to nigdy na myśl nie przyszło. Życie to nie klawiatura na której można wcisnąć DELETE i już. Usunięto! Ja pie*dole. Na samą myśl mnie ściska w środku. Jak tak można? Gdybym miała kogoś zabić to już bym wolała SIEBIE. Takie moje małe zdanie na ten temat. Ale cóż, każdy ma swoje...




Zobacz podobne posty:

Brak komentarzy: