Wszystko nie po myśli

Na samym początku tego postu chciałabym Was przeprosić, za to, że tak długo mnie tu nie było. Niestety nie mogłam być... Huragan w głowie. Mało czasu na cokolwiek. No, ale już wszystko wyjaśniam.

Obiecałam sobie, że pojadę do fryzjera. Że spotkam się z koleżankami z siłowni -na którą kiedyś chodziłam. Że nareszcie będę mogła sobie pojechać do sklepów i spokojnie coś kupić bez narzekania, że ile można to wybierać... i nic. Plany zmieniają się w ostatnim momencie, bo zawsze znajdzie się coś ważniejszego.

Wszyscy faceci są tacy, że nie mogą w sklepie ustać przez 5 minut w miejscu?! Chyba większość tak. Grzesiek się do tych facetów zalicza :).
A wiecie dlaczego z moich planów wyszły nici i znowu wszystko się pozmieniało? Auto rozwalone (oczywiście NIE przeze mnie), ale to ja musiałam przełożyć swoje plany! 

Jeśli chodzi o małego to i On ostatnio coś marudzi. Może to winna ząbków, chociaż tylko przy ostatnim marudził, a ma już ich 5!! Nie wiem już sama. A może po prostu nudzi mu się już zabawa, bo za każdym razem jak go biorę już się śmieje. No cudowne ozdrowienie w rękach matki:) Na to wychodzi :D Ślini się strasznie, ale śliniaczki zrywa z siebie :) Chyba pozostaną mi tylko te wiązane :)

Kolejna rzecz jaką chciałam się z Wami wszystkimi podzielić to... GOTOWANIE!!
Nienawidzę :/
Nie będę kucharką, nie mam cierpliwości i nie lubię tego robić. Nie lubię gotować. Robię to, ale dlatego, że muszę, a nie dlatego, że chcę. Jakoś tak. Zdecydowanie bardziej podoba mi się zawód kelnerki!! To już bardziej moja wizja pracy :) 

Nic mi nie wychodzi jakoś tak ostatnio w kuchni. I samopoczucie moje też nie jest takie jakieś świetne. Nie chce się użalać nad sobą, ale naprawdę już czasami wymiękam nie daje rady. I to coraz częściej co robić? Chciałaby, żeby wszystko wróciło do normy do porządku dziennego. I liczę na to, że tak będzie. Że będzie wszystko OkEy :)

No dobra... Koniec narzekania... A jak minął Wam dzisiaj dzień?









Zobacz podobne posty:

2 komentarze:

Mama Jasia pisze...

Jeśli Lenka ząbkuje może mieć lekko podwyższoną temperaturę. U mnie Jasiu miał 3 miesiące jak ząbek mu wyszedł :) W ogóle nie marudził. Nawet nie wiedziałam, że już ząbkuje. Dowiedziałam się dopiero kiedy poczułam przy karmieniu jego ząbki na mojej piersi. Ból no masakra :) Zszokowana byłam trochę! 3 miesiące to szybko! Chyba wolałabym, żeby było to trochę później. Bo im szybciej wyjdą to mogą się szybciej psuć :( Ale miejmy nadzieję, że nie :) A próbowałaś może złagodzić jej ból przez maść na dziąsła dla niemowląt? Słyszałam, że to dobre choć ja tego nie stosowałam. :)

Mama Jasia pisze...

Możesz spróbować szczoteczki takiej gumowej na swojego palca nakładasz i masujesz dziąsełka. To tania sprawa, a Jasiowi pomogło. Około 5 zł w aptece. :D Może i Lence pomoże :*