Czy moje uczucia się do Niego ''wypalają''? Czy co jest powodem tych kłótni?

Za każdym razem kiedy się pokłócę z G. (za KAŻDYM razem!)  zastanawiam się jakby to było jakbym była z kimś innym, na przykład moim byłym. Zastanawiam się czy lepiej było mi by się dogadać z Konradem (K.) czy wręcz przeciwnie jeszcze gorzej. Jaki byłby w stosunku do Jasia i jakim byłby tatą.


Czy moje uczucia do G. się "wypalają"? Czy w ogóle jakieś uczucia się mogą "wypalać"?

Ja ciągle go kocham więc co jest grane? Czemu tak się dzieje? :( Nie potrafię tego wytłumaczyć - nie umiem.

G. jest bardzo wspaniałym ojcem dla Jasia. Natomiast jeśli chodzi o partnerstwo to zupełnie na odwrót. Chociaż nie zawsze. Kiedyś był inny. Nie mieliśmy tematów tabu, bardzo dobrze się dogadywaliśmy i rozumieliśmy. Teraz też czasami jest extra, ale czasami mam ochotę mu tak łopatą przyłożyć, aż nie będzie dał rady wstać - potem zakopać w ogródku :D . Ostatnio to nawet bardzo często mam taką ochotę. Kiedyś nawet nie myślałam o TYM.

Przy każdej kłótni zastanawiam się jakby to było gdybym była z K. Czy byłabym z Nim szczęśliwsza? Czy może zastanawiałabym gdybym była z K. jak by to było z G.? A może stara miłość nie rdzewieje? Kurde. Ale jaka miłość. Ja już nie kocham K.


Kocham G. Kiedy jest obok czuje się bezpiecznie. Wiem, że mogę na Niego liczyć.
Ale kiedy widzę na ulicy lub w sklepie K. to też nie mogę przejść obojętnie koło niego... Po prostu nie mogę. Za każdym razem czuję takie dziwne uczucie. Nie wiem jakie. Może ponownie się nim zauroczyłam, a może to tęsknota za tym co było? Nie wiem. Wiem, że to nie jest miłość, bo kocham tylko Jasia i G.

Najgorsze w tym skrzyżowaniu życia jest to, że nie stoją tu żadne drogowskazy. Decydować muszę SAMA. Nie ma podpowiedzi. Wiem tylko, że na jednym końcu drogi jest piękna przyszłość, a na drugim kompletne ZERO.

A może to moja wina, bo miałam zbyt wysokie oczekiwania?


Zobacz podobne posty:

Brak komentarzy: