Czekolada i słodycze? Absolutnie. A może jednak?

Słysząc słowa: "Nigdy nie podam słodyczy moim dzieciom" ogarnia mnie śmiech, ale i zrozumienie. Rozumiem, że chce się jak najlepiej dla swojego dziecka, ale czy to oby na pewno jest najlepsze dla niego? Moim zdaniem? NIE!



Od razu mówię, że nie jestem za tym, żeby dzień w dzień dawać dziecku słodycze. Nie jestem za tym by dawać za każdy "dobry uczynek". Tych uczynków może być w dzień jeden, dwa, ale może być ich też dziesięć! I dalej jesteście pewni, że za KAŻDY dobry uczynek się należy? Powiedzmy sobie szczerze... Chcemy wychować dziecko, czy je przekupywać? Bo ja chce wychować!

Jednak nie zgodzę się z tym, żeby WCALE nie dawać dziecku nic słodkiego... Moim zdaniem dziecko potrzebuje również trochę i tego nie do końca zdrowego raz na jakiś czas. Tak jak Nam dorosłym czasami chce się czegoś słodkiego, tak dzieciom też. A  żołądek musi się przyzwyczaić do wszystkich produktów.

Nie chciałabym by Jaś chował się z kostką czekolady pod łóżkiem. Chciałabym, żeby wiedział, że "wszystko jest dla ludzi - wystarczy tylko znać umiar".


Załóżmy, że dziecko poszło do przedszkola. Wcześniej nie jadło słodyczy. Teraz ma je prawie codziennie bo: Jola, Kasia, Krysia, Zdzisia czy Jacek - mają i poczęstują. Posmakowało Mu/Jej. A jak wiadomo "zakazany owoc" smakuje jeszcze lepiej. I co? Co teraz? Dziecko zamiast kanapki w szkole będzie jadło żelki. A wiecie dlaczego? Bo w domu może zjeść tą kanapkę, a żelek NIE!

Nie sądzę by kostka czekolady, dwa żelki lub lizak raz na jakiś czas dziecku zaszkodził. Przecież nie musisz mu dawać codziennie. Sama codziennie przecież nie jesz... (chyba nie jesz). :)


Ja Jasiowi dałam spróbować smak czekolady. Posmakowała mu. Baaa! Wcinał, aż mu się uszy trzęsły :D Nie będę mu dawać często, ale raz na dwa/trzy tygodnie mu nie zaszkodzi :)


Zobacz podobne posty:

4 komentarze:

Anonimowy pisze...

Zgadzam się z Tobą :)

Mamila pisze...

:*

pedagogpisze pisze...

Nigdy? Dokładnie wystarczy, że dziecko pójdzie do przedszkola czy szkoły i będzie miało kontakt ze słodyczami np. w trakcie urodzin innych dzieci czy w sklepiku szkolnym. Ciekawość zakazanego owocu zwycięży i pewnie dziecko będzie jadło w ukryciu. Najważniejszy jest zdrowy rozsądek i umiar.

Mamila pisze...

I o to mi chodzi :)
Pozdrawiam :)