Sekrety, sekreciki, fakty... Tego wszystkiego jest naprawdę MNÓSTWO (!) Niemniej jednak dzisiaj podam Wam tylko 10. A może aż 10? Oto one:
Lubię poznawać ludzi, pomimo... zresztą sami poczytajcie :)



1. Jestem trochę nieśmiała. Zwłaszcza przy ludziach, których nie znam. Ale staram się z tym walczyć.

2. Mam siostrę Angelikę (rok starsza) i brata Andrzeja (dziewięć lat młodszy).

3. W technikum podnosiłam ciężary. Teraz troszkę mi tego brakuje, ale nie zdecydowałabym się na powrót do tego sportu.

4. Uwielbiam konie. Kiedyś chciałam mieć własnego - już nie chce, ale nadal uwielbiam na nich jeździć.

5. Jednym z moich ulubionych napojów jest ''Pepsi'', ale uwielbiam też kawę!

6. Codziennie sprawdzam: Fakt.pl, Blog, Facebook.

7. Nienawidzę sprzątać i gotować! Robię to tylko dlatego, że muszę.

8. Zdałam prawo jazdy za ósmym razem, ale to nie dlatego, że nie umiałam jeździć tylko dlatego, że mam nadzwyczajnego pecha... :)

9. Mam dobrą pamięć, ale krótką... i pamiętam tylko to co chcę :)

10. W podstawówce, śpiewałam w szkolnym autobusie piosenkę ''Czerwone róże, róże są... itd''. Dodam, że talentu wokalnego nie mam :D


Na dzisiaj tyle wystarczy :) Cały dzień musiałabym Wam pisać jeśli miałabym wymienić wszystko i to pewnie o połowie bym zapomniała :) A może teraz Wy spróbujecie napisać coś o sobie? 



Bardzo dużo. Nie koniecznie wszystko na plus, ale to chyba proste, że nie zawsze będzie kolorowo...

Zacznijmy od Jasia :)
Co u Niego nowego? Już piszę...

Jaś - ma już 13 miesięcy! Szybko zleciało no nie? Biega, krzyczy, piszczy - jak dziecko. Całkiem niedawno wkroczył w nowy etap jak ja to mówię ''testowania Nas''. Zaczyna łobuzować. O wszystko się denerwuje/złości. ''Przesadza'' kwiatki - bo chyba nie powinno być kwiatków jego zdaniem. Wszystko próbuje. Nawet kamyki. Tylko się odwrócisz, a wystarczy mu kilka sekund i już ma coś w buzi. Z oka mi nie schodzi... Spanie? Wcześniej było 2 x dziennie po 2-3 godziny, a teraz raz dziennie 2-3 godziny. Chyba stwierdził, że nie ma czasu na sen. Kocha się bawić. Kocha towarzystwo. Jedzenie mu się za to pogorszyło.  To teraz taki smakosz, że nie zje wszystkiego. Je mało i nie lubi jak powtarzają się dania :) Zupa z wiśni? Jedliście? To jego przysmak! To może jeść do bólu :) Powtarza - jak papużka. Po swojemu, ale powtarza. Już da się czasami zrozumieć...

A teraz troszkę o mnie i o G.:
U Nas też obroty o 180 stopni. Nie koniecznie na plus. Kłócimy się często, ostatnio nawet myślałam nad wyprowadzką, no ale... Trzeba uczyć się tańczyć w deszczu, a nie przechodzić i płakać nad każdą kropelką. Takie życie. Jak chciałam życia z bajki to trzeba było na aktorkę iść :) A teraz te plusy. Umiemy rozwiązać 99 % problemów. Niedługo się przeprowadzamy. Tak zadecydowaliśmy. Jeszcze nie wiemy gdzie, a już wiemy, że się przeprowadzamy :) Ja codziennie (nie licząc dni jak leje) jeżdzę z Jasiem rowerem :) a G? No jak zwykle... Za granicą.

I tak sobie żyjemy...

Nie było mnie tu dość długo... Musiałam kilka spraw sobie poukładać, przemyśleć. Tęskniłam za Wami, wiecie? Zrozumiałam, że pisanie bloga to nie tylko obowiązek, a bardziej hobby. Mam nadzieję, że teraz będę miała troszkę więcej czasu na Niego i dla Was :)

Pozdrawiam :)
Buziaczki :*