Pilnowanie dwójki niemowląt na raz - nie taka trudna sprawa :)

Dziewczynka 6 miesięczna i chłopczyk 8 miesięczny. Takie małe słodziaki. Tylko ściskać i całować. Grzeczniutkie, uśmiechnięte, troszeczkę wredne, ale kochane!

Niedawno zarzekałam się, że NIGDY nie będę pilnować dwójki dzieci jednocześnie w tak krótkim odstępie czasu. Taaaa... Zarzekała się żaba, że do wody nie wskoczy ;) A jednak! Wskoczyła.

Myślałam, że pilnowanie dwójki to o wiele gorsza sprawa... Że będzie wiecznie krzyk i płacz. Jak nie jedno - to drugie. Że w domu nie będę mogła nic zrobić. Że będę musiała wylądować na sucharkach, bo gotować czasu nie będzie.

A tu proszę... Jest o wiele lepiej. Dzieciaki śpią o tej samej porze (PRAWIE). Są grzeczne. Nie marudzą. Oby tylko były wyspane, przebrane, najedzone. Nic więcej nie potrzebują. No chyba, że zabawek... Ale i tego mają pod dostatkiem.


Jedyny problem to, że zawsze podoba im się ta sama zabawka :) Jak jedno weźmie to zaraz drugie ją chce! Ale to chyba cecha dzieci. Bynajmniej tych dzieci: Jasia i Mai. :*

A byłabym zapomniała Wam o czymś powiedzieć! Jaś jest małym zazdrośnikiem ;) 


Za każdym razem kiedy brałam Maję, żeby chwilę potrzymać, przebrać, nakarmić, położyć spać - był przy moich nogach. Nagle nauczył się raczkować i chociaż średnio mu to na początku wychodziło (teraz śmiga jak szalony) dał radę "przyklapotać"  się do mnie :) A ze wstawaniem jeśli ma się czego złapać - nie ma problemu.

Ale i na to rozwiązanie znalazłam... Kiedy woziłam Majeczkę w wózku, to na rękach miałam drugiego dzieciaczka ;) Jasiaaa! :* 

Pilnując miałam czas na kawę, blog, kanapkę, porządki.
Na wszystko! Na wszystko co chciałam zrobić.

Szczerze powiem, że po tym "doświadczeniu" mogę głośno powiedzieć, że MOIM zdaniem łatwiej jest wychować dwójkę. Dzieci się mogą razem bawić. Oczywiście pomijając wszystkie zakupy - bo to chyba każdemu łatwiej jest robić bez dzieci :)
______________________________________________
 Aparat w ruch iii:
Ja: Dzieciaki? Halo? Tutaj :) Wiecie, że wylądujecie na blogu? :)
Siostra: No to EJ! Majka! Uśmiechnij się :*

#TakaSytuacja :)













Zobacz podobne posty:

4 komentarze:

Wcześniak i co dalej pisze...

Myślę, że trudniej by było gdyby oboje "prawi chodzili" i wszędzie chciało dotrzeć za rączkę. Znając dzieci to obydwoje w dwóch różnych kierunkach :)

Mamila pisze...

Całkowicie się z Tobą zgadzam :) Nie wiem czy wtedy dałabym radę upilnować ich oboje :)

Ps. Dziękuje za komentarz, buziaczki :*

Anonimowy pisze...

Wcale nie jest źle jak dzieciaczki chodzą. Ja mam córkę która ma 21 miesięcy i opiekuję się jako niania dziewczynką w wieku 16 miesięcy od 2 miesięcy i powiem wam że mam bardzie ogarnięte w domu niż kiedy miałam w nim jedno dziecko, co prawda dziewczynki czasem są o siebie zazdrosne i jakoś muszę się pogimnastykować żeby każda była zadowolona ale ja sobie chwalę :)

Mamila pisze...

Możliwe, że i poszło by w tą stronę... Dzieciaki jak mają swoje towarzystwo to zupełnie inaczej się zachowują niż jak są sami :) Jaś ma tak samo :) Jak w domu czasami nie chce mu się bawić, tak u kogoś by tylko się bawił i bawił :D